Płyta okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. A nie jest łatwo zachwycić grając tego kompozytora.
Prezentowane wydanie jest jedyne w swoim rodzaju. Rusina prezentuje, jak zwykle, doskonałą technikę. Sztuką jest zagrać Rachmaninowa, kunsztem zrobić to, jak Rusina. Pianistka ma cechy, które nie są wyuczone, ale wrodzone. Poradzi sobie z każdym repertuarem.
Gra z pasją, gra kobieco, powabnie, nastrojowo, romantycznie.
| Sonata n° 2 in B flat minor, op. 36 The secondo gording | | | |
| 1 | I. Allegro agitato | | 9:58 | |
| 2 | II. Non allegro. Lento | | 7:34 | |
| 3 | III. Allegro molto | | 5:57 | |
| Two Pieces Fantasies | | | |
| 4 | Elegy in E flat minor, op. 3, n° 1 | | 6:27 | |
| 5 | Polishynel in F sharp minor, op. 3 n° 4 | | 3:59 | |
| Three Preludes | | | |
| 6 | Prelude op. 23 n° 6 in E flat major | | 3:39 | |
| 7 | Prelude op. 32 n° 12 in G sharp minor | | 3:12 | |
| 8 | Prelude op. 23 n° 5 in G minor | | 4:41 | |
| Four Etudes–Tableaux | | | |
| 9 | Etude–Tableaux op. 33, n° 8 in G minor | | 4:38 | |
| 10 | Etude–Tableaux op. 39, n° 1 in C minor | | 2:12 | |
| 11 | Etude–Tableaux op. 33, n° 7 in E flat major | | 3:08 | |
| 12 | Etude–Tableaux op. 39, n° 6 in A minor | | 3:33 | |
| Polka | | 4:33 | |
| | | | |
| Total time | | 63:32 | |
Recenzje
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
Trudno sobie wyobrazić, by ktokolwiek z wrocławskich artystów miał większe prawo nagrać taką płytę. Olga Rusina, Rosjanka rodem z Moskwy, absolwentka tamtejszego konserwatorium, od kilkunastu lat mieszka we Wrocławiu - pracuje tu pedagog (w szkole muzycznej na Akademii), organizuje festiwal Classic Premiere (w tym roku przeniesiony zresztą do Warszawy). Płyty - a ma ich w swoim dorobku więcej niż którykolwiek z czynnych zawodowo pianistów w naszym mieście - nagrywa Rusina głównie w stolicy i we współpracy z tamtejszymi wytwórniami.
Koncertuje też przeważnie z dala od Wrocławia, a jej występy, z reguły entuzjastycznie recenzowane w prasie fachowej, nie odbijają się u nas echem. Ot, przyczynek do rozważań o towarzyskich stosunkach we wrocławskim środowisku muzycznym.
Po rejestracjach muzyki Liszta, Czajkowskiego i Chopina Rusina sięgnęła po nuty Sergiusza Rachmaninowa: sonatę b-moll, dwie miniatury (w tym popularnego, groteskowo zabarwionego „Poliszynela”), preludia i etiudy - a więc kompozycje wymagające najwyższego lotu wirtuozerii, ale też zrozumienia Rachmaninowskiej materii. Z tym akurat Rusina, na Rachmaninowie wychowana, nie ma najmniejszego problemu. Gra dźwiękiem czystym i zdecydowanym, nie epatuje siłą uderzenia, subtelnie podkreśla „świetlistość” muzyki. To interpretacje dalekie od potocznego wyobrażenia o „rosyjskiej duszy”, nieepatujące silnymi emocjami, imponujące logiką.
Marcin Majchrowski
Czasem warto sięgnąć po płytę nierzucającą się w oczy krzykliwymi kolorami okładki. Czasem prawdziwe rarytasy interpretacyjne kryją się w niepozornym, czarno–białym opakowaniu. (...)
Najnowsza płyta zawiera tylko muzykę Sergiusza Rachmaninowa – m.in. najpopularniejsze preludia, cztery Etiudy-obrazy, Elegię i słynnego „Poliszynela” z Utworów fantastycznych oraz Polkę, a przede wszystkim II Sonatę fortepianową b-moll op. 36. Niby to repertuar znany melomanom, kompozycje, który każdy szanujący się pianista powinien mieć w repertuarze, ale problem w tym, ze znaleźć nową interesującą drogę do interpretarcji tych dzieł nie jest wcale łatwo.
Ileż można znaleźć tu ciekawych rozwiązań wykonawczych, ile pasji i zaangażowania. Zaskakuje nieodminnie bogactwo palety wykonawczej Rusiny, ale może przede wszystkim rozsądne „gospodarowanie” tym dobrem. Nie ma kontrastów na wyrost, zbędnego roztkliwiania nad nadmierną ilością detali, doszukiwania się za wszelką cenę oryginalności tam, gdzie nie potrzeba. Przeciwnie, jest obiektywizm, szczególnie w dbałości o formę – zawsze logiczną i konsekwentną. Jest proste i przejrzyste eksponowanie tematów, szlachetny dźwięk, soczysty i głęboki. Druga część Sonaty b-moll Rachmaninnowa jest finezyjnie, impresjonistycznie wykonana, a Elegia es-moll rozmarzona i niespieszna. Dwa Preludia gis-moll op. 32 nr 12 i g-moll op. 23 nr 5 Rachmaninowa – Rusina gra tak, ze trudniej o trafniejszą, bardziej oczywistą interpretację. Pierwsze jest ulotne, pełne światła i powietrza, drugie – dla konstrastu – zdecydowane i prężne, ale z uwypuklonymi polifonicznymi niuansami. Rartytasem tej płyty są Etiudy-obrazy – nie tylko nad Wisłą trudno szukać pianisty, który tak doskonale czułby ich poetykę. Nic w tym dziwnego, przecież pianistyka Rusiny wyrasta z tej samej gleby, któr wydała Neuhausa, Gilelsa czy Richtera.
RUCH MUZYCZNY nr 12, 2007 rok, Józef Kański
Wybitna rosyjska pianistka Olga Rusina, absolwentka Moskiewskiego Konserwatorium, od kilkunastu lat mieszka we Wrocławiu, gdzie z wielkim powodzeniem prowadzi działalność pedagogiczną. Nie przeszkadza jej to jednak w kontynuowaniu kariery pianistycznej: nie tak dawno koncertowała m.in. w Filharmonii Narodowej, a przedtem ukazała się jej płyta wypełniona utworami Sergiusza Rachmaninowa.
Wystawia ona pianistce jak najlepsze świadectwo. W wykonaniu potężnej Sonaty b-moll op. 36 podziwiać możemy nie tylko techniczną maestrię i wirtuozowski rozmach. Rusina potrafiła znakomicie ogarnąć monumentalną formę tego skomplikowanego dzieła (co nie każdemu odtwórcy się udaje), a także uchwycić i przekazać jego intensywny dramatyzm oraz swoisty, właściwy niemal całej twórczości Rachmaninowa klimat schyłkowego romantyzmu.
Bardzo pięknie gra Rusina także nostalgiczną Elegię es-moll oraz groteskowego Poliszynela. Mniej przekonujące wydają się trzy Preludia: Es-dur zagrane bez wewnętrznego ciepła, jakie przesycać powinno romantyczną melodię, gis-moll - pozbawione wyraźnej tam przecież nuty tragizmu oraz g-moll - z nadmiernie rozwlekłą środkową częścią i przesadnie zwolnionym powrotem do repryzy.
Potem mamy znowu znakomite cztery Etudes-Tableaux, uwagę przykuwa zwłaszcza iskrząca się wirtuozowskim blaskiem etiuda a-moll op. 39 nr 6.
Ostatniego utworu — Polki de V.R. — nie udało mi się niestety odsłuchać, gdyż po kilku taktach odtwarzający aparat wracał do punktu zerowego; wada płyty czy odtwarzacza?